Świadectwa z rekolekcji w Poroninie – wakacje 2010

Rekolekcje w Poroninie pod Zakopanem 25.07.10-02.08.10

Rekolekcje są spoko. Tak myślę co roku, gdy planuję wakacje. Więc i tym razem podjąłem decyzję, że jadę. Pozostało tylko pytanie: gdzie i kiedy?

Tegoroczne lato dawało dużo opcji. Może morze, może góry, a może Polska centralna. Padło na klimaty południowe, tj. góry. Wybór był o tyle prostszy, że przed rekolekcjami RRN uczestniczyłem w innych „górskich” rekolekcjach, z których mogłem jechać prosto do Poronina.

Jak się okazało, nie było czego żałować. Duży dom tylko dla nas – dziesięcioosobowej grupy otwartych na siebie ludzi i ta bliskość z Poronina do Zakopanego, zapowiadały świetny czas dla ducha i ciała.

Pod sztandarem dobrze pojętej Wolności (moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby) zaczęliśmy naszą Szkołę Nazaretu. W Mszach Świętych, spotkaniach, pogadankach, wypełnianiu codziennych postanowień z medytacji, wspólnym gotowaniu posiłków, wypadach w góry i wycieczkach do parków wodnych, staraliśmy się odnaleźć drogę do Boga.

Pamiętam szczególnie jedno wyjście w góry. Niełatwe, dość strome podejście i tekst, który czytaliśmy po drodze o tym, że Matka Boża idzie zawsze przed nami i sama najpierw przeżywa trudności, które mamy jeszcze pokonać. Takie obrazki najlepiej się zapamiętuje i najłatwiej za ich pomocą zrozumieć podawane treści.

Plan dnia ustalaliśmy raczej na bieżąco. Kameralność tworzonej przez nas wspólnoty sprawiała, że zdanie każdej osoby było respektowane przez resztę. Ceniłem sobie wtedy nauki ks. Darka o sztuce kompromisu (tak ważnej przy praktykowaniu wspomnianej już wcześniej Wolności). Żeby nie było tak pięknie – oczywiście zdarzały się też spory, jednak wspierając siebie nawzajem, korzystaliśmy i z tej lekcji pokory.

Tak więc cieszę się, że w czasie tych rekolekcji mogłem zrobić krok w kierunku Boga, wsłuchać się w Jego głos, przycupnąć w przerwie wspinaczki na przydrożnym kamieniu i zaczerpnąć świeżego, górskiego powietrza, zachwycając się potęgą mojego Stwórcy. Wakacyjne rekolekcje to też dobry czas, żeby oderwać się od codziennej rutyny.

Piotrek