Adoracja

2018.11.26
  • Naśladowanie Chrystusa jest nie tyle zewnętrznym wzorowaniem się na Jego czynach, ile przylgnięciem do Niego, tak by Jego wola stawała się naszą wolą, a Jego życie w nas mogło nieustannie wyrażać się w sposobie naszego życia.
  • Nasza wola powinna stawać się dzięki Chrystusowi wolna wobec uczuć, a przynajmniej powinna dążyć do takiej wolności.
    Kochać kogoś, do kogo czujemy niechęć, nie jest czymś łatwym. Dlatego musimy otworzyć się na Chrystusa i wobec przygniatającej fali uczuć negatywnych poczuć się bezradnym dzieckiem. Dopiero bowiem taka postawa ufnej wiary, że Jezus przyjdzie i sam będzie w nas kochał, umożliwi nam przejście do miłości agape.
  • Pojawiające się w naszym życiu trudności w relacjach z ludźmi są szansą otwarcia się nas na łaskę, na miłość Jezusa, który widząc, jak jesteśmy bezradni wobec naszych uczuć – a jednocześnie oczekujący wszystkiego od Niego – zstępuje do nas jako Boska miłość, agape.
2018.11.19
  • W koncepcji chrześcijańskiej Bóg jest agape – miłością, która zstępuje ku człowiekowi spontanicznie i bezinteresownie. Agape to miłość stwórcza, miłość, która kocha nie dlatego, że jesteś wart miłości, tylko żebyś był jej wart.
  • Czy to ważne, ile masz wad. Agape pragnie tworzyć w tobie dobro, coraz więcej dobra. Może otrzymując specjalne łaski od Boga dziwisz się, dlaczego zostałeś nimi obdarzony. A przecież miłość agape zstępuje na niegodnych, a wszyscy jesteśmy niegodni i wszyscy potrzebujemy tej miłości stwórczej, stwarzającej dobro.
  • Dramat Boga, który jest miłością, polega na tym, że On nie może rozlewać swojej miłości w pełni. Bóg ciągle poszukuje takich otwartych serc, na które mógłby rozlewać swoją nieskończoną miłość. Chce na ciebie zstępować, aby ciebie, grzesznego i niegodnego, uczynić arcydziełem swojej miłości.
2018.11.05
  • Wiara pozwoli ci zobaczyć, że twoje ręce i usta, które przyjmują Jezusa, są zawsze brudne – zawsze, również wtedy, gdy jesteś w stanie łaski uświęcającej, bo grzesznikiem jesteś zawsze, a ręce i usta grzesznika pozostają zawsze niegodne, i w tym sensie brudne. Przecież przyjmujesz Jezusa ustami, które potrafią zabijać słowem, przecież twoje słowa nieraz zamiast błogosławić ranią, są źródłem zła i nieszczęścia. I oto te grzeszne usta stykają się z najwyższą świętością Boga. Poznasz wtedy tajemnicę tego, co teologia określa słowem kenoza.
  • Eucharystia jest kenozą, czyli wyniszczaniem się Boga-Człowieka, ponieważ Jego największa świętość styka się z twoją grzesznością i twoją niegodnością. To jednak nie znaczy, że masz unikać Eucharystii, przecież będziesz tym bardziej godny, im będziesz częściej do Niej przystępował. Jezus z miłością czeka na ciebie, On chce przychodzić, aby ciebie przemieniać, by cię uświęcać, byś stawał się coraz bardziej godnym Jego przyjścia. Pomyśl, twoje usta są brudne, ale ty powinieneś oczekiwać, że Eucharystia będzie ten brud, ten trąd grzechu, trąd egoizmu usuwała z twoich ust, z twojego serca i twojej duszy. Jezus tak bardzo tego pragnie, że chce, by dokonywało się to nawet za cenę Jego tak wielkiego wyniszczenia, za cenę Jego kenozy.
  • Święty Ludwik Maria Grignon de Montfort radzi, aby zapraszać do naszego uczestnictwa w Eucharystii Maryję. Obecność Niepokalanej przy nas, zwłaszcza w czasie Eucharystii, jest dla nas jakąś wielką tajemnicą, jest jakimś rozwiązaniem problemu kenozy Chrystusa. Kiedy prosisz, aby Ona stanęła między tobą a Chrystusem, stajesz się bliższy Chrystusowi, bo ty prosisz Ją, aby Ona, stając między tobą a Chrystusem, zaoszczędziła Mu Jego kenozy. Tylko Jej dłonie nie są brudne i nigdy nie były brudne; były i są zawsze niepokalane – jedyne ludzkie ręce i jedyne ludzkie usta, które są czyste i niepokalane.
2018.09.17
  • Niezwykłą miłość Boga do grzeszników i Boską pedagogię wobec nas ukazuje przypowieść o synu marnotrawnym. W Chrystusowej przypowieści jest ojciec, który kocha, i jest dwóch synów, którzy nie kochają. Ojciec mógłby posłać synowi marnotrawnemu sakiewkę pieniędzy, co umożliwiłoby normalne życie, ale też i powrót do życia rozwiązłego. Ojciec, kochając syna, nie powinien osłaniać go przed złymi skutkami jego własnych czynów pomimo bólu ojcowskiego serca. Powinien czekać, nawet jeśli jest to związane z ryzykiem, czekać, aż zło dopełni swej miary i zaczną działać jego skutki.
  • To nie miłość do ojca zadecydowała o powrocie syna marnotrawnego, a jedynie zwykła, wyrachowana miłość własna, zimna kalkulacja, że będzie mu lepiej – nie ojcu, a jemu będzie lepiej. Dopiero wtedy, kiedy zobaczy ojca wybiegającego mu naprzeciw, kiedy zobaczy w oczach ojca łzy radości, kiedy znajdzie się w jego ramionach, a następnie zostanie ubrany w najpiękniejszą szatę, otrzyma pierścień i zobaczy, że ojciec przygotowuje dla niego ucztę, będzie szansa, że syn odkryje miłość ojca.
  • Czasami tylko upadek i związane z nim cierpienie zdolne są wstrząsnąć człowiekiem i skłonić do nawrócenia. Nawrócenie zakłada skruchę serca i tęsknotę zza przebaczeniem. Bóg, chcąc wzbudzić w nas skruchę i tęsknotę za Jego miłością przebaczającą pierwszy wybiega nam naprzeciw. W swym pragnieniu przebaczenia uniża się tak głęboko, że staje się niekiedy jakby wołającym o pomoc żebrakiem.

—————————————————————————————————-
oprac. na podst. Materiałów na grupy dzielenia, temat 3: Skutki zła

2018.09.10
  • Walka o wiarę obejmuje zwalczanie pośpiechu, niepokoju i stresu, a zwłaszcza smutku. Smutek jest szczególnym przejawem miłości własnej, podcinającym korzenie zawierzenia. Chodzi o smutek pojawiający się w sytuacjach kiedy coś tracimy, a jeszcze bardziej o smutek w obliczu trudności duchowych, kiedy upadamy. Smutek działa paraliżująco na naszą wiarę i sprawiamy nim Bogu jeszcze większą przykrość niż grzechem.
  • Nie trzeba „zniechęcać się swymi błędami – pisze św. Teresa od Dzieciątka Jezus– gdyż dzieci upadają często, ale są zbyt małe, aby sobie zrobić wiele złego”.
    „Co to szkodzi, Jezu drogi, jeżeli upadam co chwila – pisze święta – widzę wtedy moją słabość, a to dla mnie wielki zysk. Ty, Jezu, widzisz wówczas, jak słaba jestem i nic nie potrafię uczynić, a wtedy tym skłonniejszy jesteś, by nieść mnie w swoich ramionach”. „Jakże jestem szczęśliwa widząc, że jestem tak niedoskonała i potrzebuję tyle Bożego miłosierdzia w chwili śmierci”
  • Staje tu przed nami niezwykle ważny problem. Mamy z jednej strony nie chcieć zła, które w nas jest, a z drugiej strony zaakceptować siebie. Nie możesz jednak kochać swojej niedoskonałości jako takiej, możesz chcieć tylko jej skutków. Służy ci ona po to, abyś mógł stać się jeszcze bardziej pokorny, ufny i bardziej wierny. Fakt, że popełniasz grzechy, nie powinien cię dziwić. Raczej w duchu pokory powinieneś dziwić się, że nie upadasz. Jeżeli dziwisz się lub zniechęcasz z powodu upadków, znaczy to, że ufałeś własnym siłom, zamiast pozwolić się nieść w ramionach Jezusa.

—————————————————————————————————-
oprac. na podst. materiałów na grupy dzielenia, temat 2: Jak patrzeć na własne zło.

2018.09.03
  • Aby wiara stała się mocna, musi być wypróbowana, musi przejść przez tygiel doświadczeń, przez wiele prób i burz. Wiara powierzchowna, oparta jedynie na wychowaniu i pewnych przyzwyczajeniach, w obliczu trudności załamuje się. Bóg chce, by człowiek wierzący został w wyniku prób wiary ogołocony z tego, co stanowi jedynie podpórki wiary, co nie było autentycznym przylgnięciem do Chrystusa.
  • Wiara autentyczna, to wiara pozbawiona wszelkich podpórek naturalnych, takich jak zrozumienie, odczucie, doświadczenie. To oparcie się jedynie na Bogu i Jego słowie. Bóg nie godzi się na to, byś zawierzał sile swych praktyk, swojemu uczuciu czy doświadczeniu.
  • Bóg dopuszcza próby wiary, których zróżnicowanie zależy od tego na czym swą wiarę opierasz. Jeśli opierasz ją na rozumieniu, muszą zniknąć wszelkie światła rozumu i to w co wierzyłeś, zacznie wydawać ci się bez sensu. Jeśli opierałeś ją na ludziach i ich postępowaniu, to musi się to zachwiać czy zawalić. Jeśli opierałeś ją na radości płynącej z praktyk religijnych, to nie możesz się dziwić, że przyjdzie czas na oschłość. Musisz przejść przez te bolesne doświadczenia, abyś mógł dojść do wiary czystej, prawdziwej, a z czasem do prawdziwej kontemplacji.

—————————————————————————————————-
oprac. na podst. T. Dajczer, Rozważania o wierze, rozdz. III, Próby wiary.

2018.06.16 Krypno
  • Może się nam zdawać, że postąpiliśmy już znacznie w doskonałości, jednak, jeżeli się zastanowimy, to przy pomocy łaski Bożej zobaczymy, ile jeszcze usterek i niedoskonałości posiadamy. Gdy patrzymy na powietrze, wydaje się nam ono czyste, jednak ile jeszcze drobniutkiego pyłu ujrzymy, gdy przez szparę wpadnie promień słońca.
  • To, że widzimy i uznajemy swoje słabości, jest łaską Bożą. Gorzej byłoby, gdybyśmy się czuli sprawiedliwymi. Szatan podpowiada: widzisz, tyle lat i owoców nie ma; nie jesteś godzien iść z tymi, co zdążają do świętości. A to właśnie uznanie swoich wad jest pierwszym stopniem do poprawy.
  • Święci nie dziwili się swoim upadkom. Święci dziwili się, że bardziej nie upadli. Uważali siebie za grzeszników i stąd przykrości od drugich znosili jako sobie należne.
  • W sprawie życia duchowego bez pomocy Bożej nic sami zrobić nie możemy. Wysiłki pracy nad sobą są owocem łaski. Nie ma więc przyczyny do zniechęcenia z powodu upadków. Jeżeli zdarza się nam dużo większych upadków to dowód, że mamy jeszcze dużo miłości własnej.
  • Upadki wykorzystajmy w tym celu, w jakim Pan Bóg je dopuszcza: żebyśmy się upokorzyli i poznali swoją nędzę. Gdybyśmy byli pokorni, Pan Bóg nie dopuściłby żadnego upadku.
  • Najważniejszą rzeczą w upadkach jest nie zniechęcać się, bowiem one wyjdą na naszą korzyść. Sprawiedliwy 77 razy na dzień upadnie, ale należy się zawsze podnosić, a raczej to sama Niepokalana podniesie nas z upadków.

—————————————————————————————————-
oprac. na podst. św. Maksymilian M. Kolbe „Aby Ona żyła i działała w nas i przez nas”,
rozdz. „Poznawanie prawdy o sobie jest łaską”, str. 75-77

2018.04.23
  • Wyobraźmy sobie samochód pędzący pod górę.
    Naraz staje.
    Nie ruszy, choćby zrzucić cały balast.
    Do otworu, którym płynie benzyna dostał się kamyk.
    Podobnie dzieje się w życiu.
    Do duszy dostają się kamyki,
    a ona się dziwi, że jest słaba,
    a nawet zazdrości tym,
    u których widzi siłę duchową.
  • Co jest tym kamykiem?
    Nasze niewierności – świadome i dobrowolne,
    przywiązania i wady.
    Wejrzyjmy w nasze życie,
    rozpoznajmy je
    na rozmyślaniu i rachunku sumienia.
  • Czasami myślimy, że byłoby inaczej,
    gdyby droga była łatwiejsza,
    albo było mniej obowiązków.
    Tymczasem zmiana obowiązków jest ułatwieniem,
    a nie wzmocnieniem.
  • Nigdy nie mówmy „nie mogę”.
    Po to jest Niepokalana, żeby każdy mógł.

—————————————————————————————————-
Oprac. na podst. Św. Maksymilian Maria Kolbe „Aby Ona żyła i działała w nas i przez nas”, str. 63-64.

2018.04.16
  • Jeśli zawierzyliśmy się Maryi,
    powinniśmy naśladować Niepokalaną w życiu.
    Musimy być ukryci, nieznani, schowani pod Jej płaszczem.
    Tylko Ją możemy wysuwać na pierwsze miejsce,
    a samemu nawet spod płaszcza nie wyglądać.
  • Dziecko z początku jest silnie złączone z matką,
    później te więzi się rozluźniają i opuszcza dom rodzinny.
    W życiu nadprzyrodzonym jest odwrotnie.
    Im bardziej dusza się rozwija,
    tym bardziej staje się zależna od Niepokalanej.
  • Przyczyną wszelkiego zła na drodze do świętości jest ufność we własne siły.
    Żeby sobie zapewnić jak najobfitsze łaski, trzeba się starać o głęboką pokorę.
    Cały świat jest dziełem Bożym, każdy dobry uczynek od niego pochodzi.
    Maryja jest pośredniczką wszelkich łask od Boga .
    Dziękujmy Jej, że tyle daje nam, mimo naszej wielkiej słabości.
2018.04.09
  • Jeśli dusza jest rozproszona wówczas nie może korzystać z łask Bożych. Nie można do napełnionej szklanki wody dolać coś jeszcze. Pan Bóg nie udziela łaski duszy, w której jest harmider i chaos. Dusza gotowa na przyjęcie łaski jest wewnątrz skupiona. Widzieliście na obrazku, jak Pan Jezus stoi przed drzwiami i puka. Szczęśliwa dusza, która usłyszy to pukanie.
  • Co to jest rozproszenie? Rozproszeniem można określić niezdążanie do celu. A naszym celem jest uświęcenie duszy. Skierowanie myśli i czynów na to, co do tego celu nie prowadzi będzie rozproszeniem. Chodzi o to, byśmy z ręki Bożej i Niepokalanej nie wypadli, byśmy czuwali nad tym, aby być narzędziem w Jej ręku. Nasz stosunek do Niepokalanej – to jest skupienie. Może być wesołość, swoboda – byśmy łączności z Nią nie utracili.
  • Trzeba pogłębiać skupienie. Jeśli nam samym trudno – prośmy Niepokalaną. Prośmy Ją, żebyśmy odczuwali potrzebę skupienia. Dobrze jest zrobić taki układ z Niepokalaną, że jeśli przyjdzie jakieś roztargnienie, wtedy powrót do tego, co czynimy, będzie oznaczać ponowienie aktu oddania się Jej.

—————————————————————————————————-
oprac. na podst. Św. Maksymilian Maria Kolbe „Aby Ona żyłą i działała w nas i przez nas”, s. 52-55.

2018.03.11
  • Ktoś chciałby dużo studiować,
    dużo zrobić dla chwały Bożej.
    Inny chciałby jak najlepiej wszystko robić i tak,
    aby było najdokładniej.
    To nie jest naszym celem samym w sobie.
    To wszystko jest głupstwem,
    o ile nie dopomaga nam do uświęcenia.
    W chwili konania nie będzie nam potrzebna nauka,
    ani głośne czyny, ale uświęcenie duszy.
  • Ranne rozmyślanie jest planem walki na cały dzień,
    rachunki sumienia są przeglądem walki.
    Nieprzyjaciel duszy stara się skracać te ćwiczenia duchowe.
    Bez nich jednak nie można żyć.
    Kiedy nieraz jest nam ciężko,
    warto sobie przypomnieć, że życie jest krótkie.
    Wróg duszy stara się zająć ją jak najwięcej rzeczami zewnętrznymi,
    żeby się nimi zachłysnęła i tak doszła aż do śmierci.
  • Dusza, która ma przed oczami swój cel,
    dba o skupienie wewnętrzne,
    aby nie stracić natchnień z góry,
    aby być narzędziem w ręku Niepokalanej,
    zjednoczyć swoją wolę z Jej wolą.
    Dusza nie może oddawać się rzeczom zewnętrznym,
    lecz tylko pożyczać dla nich.
    Cała wartość naszego życia polega na życiu wewnętrznym.
    Szarpanie się na zewnątrz przy pustce w sercu jest niewłaściwe.

—————————————————————————————————-
Oprac. na podst. Św. Maksymilian Maria Kolbe „Aby Ona żyła i działała w nas i przez nas”, str. 50-52.

2018.03.05
  • Im trudniej się do czegoś zabrać,
    tym większy pożytek dla Niepokalanej.
    Jeżeli odczuwamy naturalny wstręt,
    to może być oznaką,
    że jest to zgodne z wolą Maryi i będzie owocne.
    Diabeł też czuwa, dlatego budzi odrazę i stara się
    byśmy nie zabrali się gorliwie i zapałem do dzieła.
    Będzie używał rzeczy świętych i przeklętych, żeby swój cel osiągnąć.
  • Miałeś zapał jak sprawa była w projekcie.
    Gdy projekt potwierdzono,
    więc wola Niepokalanej jasna, wnet ręce opadają.
    Ponieważ jest już jasna wola Boża,
    dlatego Pan Bóg zamyka swoje światło i budzić się będą wstręty.
  • W świetle nadprzyrodzonym chodzi o spełnianie woli Niepokalanej,
    a niekoniecznie musi być Jej wolą,
    by się udało to, cośmy zaczęli.
    Naszym obowiązkiem jest zrobić wszystko,
    co możemy do osiągnięcia celu,
    a jeśli go nie osiągniemy,
    nie traćmy pokoju.

—————————————————————————————–
Oprac. na podst.: Św. Maksymilian Maria Kolbe „Aby Ona żyła i działała w nas i przez nas”.

2018.02.19
  • Musimy się w każdej chwili uświęcać,
    bo nie wiemy, czy następna będzie nasza.
    Musimy się uświęcać teraz,
    bo nie jesteśmy pewni, czy wieczór będzie dla nas.
    Każdy może pozwolić się Niepokalanej prowadzić
    i wykorzystać te chwile jak najodpowiedniej.
  • Jak dusza zaczyna się starać o chwilę obecną,
    zaczyna odkrywać nowe światy, skarby myśli, niedoskonałości.
    A co najważniejsze –zaczyna się oczyszczać,
    bo stara się nie oderwać od ręki Niepokalanej.
    Zobaczycie w praktyce, ile to daje duszy, jeśli się o tym pamięta.
  • Polecajmy się Niepokalanej,
    żebyśmy podporządkowali się Jej woli całkowicie,
    żebyśmy obowiązki osobiste i inne jak najlepiej spełniali,
    żebyśmy byli najlepszymi rycerzami w podbiciu samych siebie dla Niej.

oprac. na podst. rozdz. 7. Wola Niepokalanej w obowiązkach, [w:]Św. Maksymilian Maria Kolbe „Aby Ona żyła i działała w nas i przez nas”, s. 45-46.

2018.02.12
  • Doskonałość mieści się w teraźniejszości.
    Doskonałość jest to uświęcenie każdego nas i każdej duszy z osobna.
    To uświęcenie dzieje się w każdej chwili.
    Chwila, którą mamy przed sobą już do nas nie wróci.
    Jeśli była dobrze przeżyta, taką zostanie zapisana na wieki.
  • Chwila obecna jest w naszych rękach.
    Nieraz zapominamy o chwili obecnej,
    a gryziemy się tym, co się stało:
    ach, ten mi sprawił przykrość,
    co tamten myśli o mnie.
    Podobnie, gdy się myśli niezdrowo o przyszłości (a czy mi się powiedzie)
    jest to szkodliwe.
    Takie myśli mogą być pokusą,
    owszem roztropne myślenie jest pożyteczne,
    ale tylko chwila obecna jest nasza.
  • Myśl błąka się gdzie indziej, a chwili obecnej nie wykorzystuje należycie.
    Wykorzystujmy chwile tak po prostu,
    jak Niepokalana wykorzystałaby na naszym miejscu.
    I nie jest ważne co będziemy czynili,
    tylko jak będziemy wykonywać czynności:
    czy z miłości Bożej, czy z miłości własnej.

oprac. na podst. rozdz. 7. Wola Niepokalanej w obowiązkach, [w:]Św. Maksymilian Maria Kolbe „Aby Ona żyłą i działała w nas i przez nas”, s. 44-45.

2018.02.05
  • Każdy, kto stara się powierzony obowiązek dobrze wypełniać,
    przyspiesza sprawę Niepokalanej.
    Jednak nie możemy bardziej przejąć się obowiązkiem, niż wolą Bożą.
    Bo obowiązek jest środkiem, a nie celem.
    Spełnianie obowiązku nie może nas pochłonąć,
    pożyczajmy się pracy,
    nie oddając się jej z niepotrzebnym pędem.
    W pokoju więcej się wykona.
  • Naszym zadaniem jest być gotowym na natchnienia Boże,
    warunkiem – skupienie.
    Dlatego w ciągu dnia unikajmy rozproszenia.
    Jest ono wtedy, gdy zajmujemy się sprawami
    nie należącymi do naszego obowiązku.
    Lub gdy zbytnio przejmiemy się naszym obowiązkiem.
  • Mamy więc unikać tego, co nie należy do obowiązku danej chwili.
    Przeszkadza to pracy i natchnieniom.
    Mamy spełniać to, co jest wolą Bożą.
    Wtedy znajdziemy czas na akty strzeliste,
    tak ważne w życiu duchowym,
    na rozmowę z Matką Bożą.
    Wtedy dusza pozostaje w pokoju wewnętrznym.
    Na zewnątrz praca, stałość, niezmienność,
    w głębi pokój.

oprac. na podst. rozdz. 7. Wola Niepokalanej w obowiązkach, [w:]Św. Maksymilian Maria Kolbe „Aby Ona żyłą i działała w nas i przez nas”, s. 44.

Możliwość komentowania jest wyłączona.