Świadectwa z rekolecji w Krynicy Górskiej – zima 2011

Tegoroczne wczaso-rekolekcje w Krynicy są dla mnie absolutnym darem Bożej Miłości. Bardzo cieszę się, że mogłam w nich uczestniczyć. Byłam uczona krok po kroku, ale także sama zdawałam sobie coraz bardziej sprawę, że poznaję abecadło Bożej Miłości. Miłości, którą Chrystus nas umiłował i którą bez żadnej różnicy jest miłowany przez Boga. Bardzo mi w tym pomagały teksty analizujące słowo Pana Jezusa z krzyża – „Pragnę” – w oparciu o rozważania błogosławionej Matki Teresy z Kalkuty zawarte w książce „Ukryty ogień” oraz „Matka Teresa w bliskości Maryi”. W oparciu o te książki prowadzone były medytacje, konferencje i dzielenia w grupach.

Ogromną radość sprawiło mi stwierdzenie, że zawierzenie Maryi jest „tajemnicą świętych”, gdyż poczułam się u siebie w domu – w kontekście duchowości RRN. My także jesteśmy wtajemniczani w umiejętność świętych poprzez zawierzenie, które uroczyście odnowiliśmy w Maryjne Święto Ofiarowania Pańskiego.

Dziękuję Bogu przez Maryję, że błogosławieństwo Boże towarzyszyło nam na każdym kroku w bezpiecznych zjazdach na stokach górskich jak i marszach po ośnieżonych szlakach przy pięknej pogodzie i dobrej widoczności.

Pragnę cię !!!

U stóp Góry Parkowej, gdzie Matka Boża króluje
Mała grupka z Białegostoku sumienia kształtuje.

Już podróż przyniosła nam wiele radości,
Choć niektórym nie oszczędziła ogromnych trudności.

Rekolekcje są zawsze pokarmem dla duszy,
Więc Pan Bóg w Krynicy nasze serca kruszy.

Dociera do nas różnymi drogami,
Do jednych przez jazdę na nartach, do innych przez wędrówkę szlakami.

Matka Teresa z Kalkuty patronką rekolekcji została,
Więc Matka Boża do nas jej słowami przemawiała.

Słowo „Pragnę” przez Chrystusa na krzyżu wypowiedziane,
Było codziennie w Krynicy długo rozważane.

W porannej medytacji wybrzmiewało piękniej,
Byśmy w ciągu dnia wchodzili w nie coraz głębiej i głębiej.

Piękne słońce, które promieniami nas obejmowało,
O miłości Pana Boga nam przypominało.

On w Eucharystii Świętej chciał za nas konać,
By każdego z nas o swojej miłości przekonać.

Piękne wspomnienie z Krynicy zostało,
Ale dla mnie to jest o wiele za mało.

„Pragnę” w mych uszach wybrzmiewa to słowo,
Oddaj mi się bez reszty a napełnię cię Sobą.

A. M. Krynica 05. 02. 2011

7 lutego 2011

Szczęść Boże

Na imię mi Boguś. Pragnę podzielić się moim świadectwem z rekolekcji zimowych w Krynicy. Mam 36 lat nigdy wcześniej nie jeździłem na rekolekcje. W tym roku po naszej adwentowej pielgrzymce do Częstochowy Matka Boża dała mi łaskę szczególnego otwarcia się na Jej łaski. I jedną z nich był wyjazd na zimowe rekolekcje do Krynicy. Przed wyjazdem miałem dużo niepewności, musiałem dokupić prawie wszystko, bo nie miałem wyposażenia na wyjazd. Nie byłem też pewien, czy wszystko mam ze sobą, co konieczne do wyjazdu. W czasie drogi pociągiem zmartwienia moje stopniowo odchodziły. A gdy dojechałem na miejsce byłem już szczęśliwy, że tu jestem. Dziękowałem Maryi i Bogu za tę łaskę i tych, dzięki którym mogłem tu być.

Nadszedł pierwszy dzień rekolekcji. Po śniadaniu przyszedł czas na moje pierwsze wyjście w góry. Byłem bardzo radosny z tego powodu. Na początku trasy okazało się jednak, iż moja kondycja znacznie odbiega od tej, która jest potrzeba, aby przejść tę trasę. Nie mogłem nadążyć za grupą a z czasem już nawet wejść pod strome wzniesienie. Było to jednak potrzebne abym bardziej otworzył się na łaski Boże i innych ludzi, z którymi podążaliśmy szlakiem. Doświadczyłem wtedy, iż o własnych siłach nic więcej nie mogę uczynić. Ogarnęła mnie wielka łaska Boża objawiająca się otwartością, pomocą od sióstr i braci razem podążających ze mną szlakiem. Wszyscy zaczęli pomagać mi, można też powiedzieć, że jakby byłem niesiony na rękach przez łaskę Bożą. Wszyscy okazali mi wielką miłość, cierpliwość, dobroć, pomocną dłoń – a wszystko to robili z uśmiechem. Zobaczyłem, że, można powiedzieć, mam drugą rodzinę, która mnie nie zostawi, ale będzie pomagać mi we wszystkim abym razem przeszedł ten szlak. Doświadczałem swojej bezradności i podążałem dalej z pomocą sióstr i braci, którzy mi towarzyszyli. W połowie tego szlaku siostra przyniosła mi kawałek gałęzi, który leżał nieopodal naszego szlaku. Był to wielki dar, jakby łaska dana mi przez Matkę Bożą, która pomagała mi iść dalej tym szlakiem, choć dalsza pomoc sióstr i braci idących razem była konieczna. /Trzeba tu powiedzieć, że był to mój pierwszy pobyt w górach/ Bóg dał mi odczuć wtedy jak wielka jest Jego miłość do mnie i jak bardzo jestem kochany przez Boga mimo moich niedoskonałości, wad, grzechów, a także późnego otwierania się na jego łaski. Odczułem, że jestem kimś wyjątkowym w oczach Boga i że On kocha mnie takiego, jakim jestem. Oczekuje ode mnie tylko tego abym pokochał Go i zawierzył mu wszystko nawet to, co jest ukryte głęboko w moim sercu.

Gdy doszliśmy na szczyt otrzymałem kolejne doświadczenie, z którym musiałem się zmierzyć, a które było potrzebne, aby pogłębić moje zawierzenie i otwartość na łaskę. Doświadczeniem tym było to, iż w czasie schodzenia było stromo i ślisko – a to jest jeden moich lęków przeszłości. I znowu była to sposobność abym uczył się otwarcia na pomoc innych ludzi i łaskę Bożą oraz zobaczenia, że o własnych siłach nich nie mogę uczynić. I tak doszliśmy do stacji Jaworzyna Krynicka.

W kolejnych dniach przeżywałem podobne doświadczenia, ale już było lepiej. Bóg stopniowo zabierał mi strach odnośnie ślizgawek i stromych zboczy a w miejsce to stopniowo wchodziło zaufanie siostrom i braciom, którzy mi towarzyszyli. Były jednak momenty, że ich pomoc była konieczna. Wielką łaską Bożą było też to, iż z pomocą sióstr i braci przesyłem wszystkie szlaki (każdego dnia byłem na szlaku).

Rekolekcje w Krynicy od strony duchowej były też jakby przypasowane, przygotowane dla mnie za przyczyną łaski Bożej. Słowo „Pragnę”, „Pragnę twojej Miłości”, „Jezus Pragnie nas tu i teraz” te i wiele innych słów były przeznaczone dla mnie. Bóg przed swoje słowo, obecność Maryi, dzieło bł. Matki Teresy, siostry i braci obecnych na rekolekcjach otwierał mnie stopniowo na siebie. Każdy dzień rekolekcji w swoim słowie był jakby adresowany specjalnie do mnie. Odnajdywałem się w tym słowie, pasowało ono do moich przeżyć i doświadczeń.

Matka Boża zaprosiła mnie na te rekolekcje. Ja z pomocą moich sióstr i braci przyjąłem te zaproszenie otwarłem się na nie. Maryja przygotowała temat rozważań i przemyśleń na każdy dzień, który był specjalnie adresowany do mnie. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem uczestniczyć w tych rekolekcjach. Były one umocnieniem w wierze, pogłębiły moją otwartość na Maryję naszą Matkę – której ponowiłem swoje zawierzenie i oddanie się. Pogłębiły moją otwartość na innych. Można powiedzieć, że Maryja dała mi drugą rodzinę (duchową), w której jestem akceptowany i kochany takim, jakim jestem. Jest to szczególny dar i doświadczenie, które będzie w mojej pamięci na zawsze.

Dziękuję Ci Maryjo za te rekolekcje, za siostry i braci, których postawiłaś na mojej drodze, za kapłanów, którzy byli obecni na tych rekolekcjach. Dziękuję za wszystkie łaski, które mi wyprosiłaś u Jezusa Twego Syna.

Jestem bardzo szczęśliwy, że w nich uczestniczyłem.
Boguś

Te i inne świadectwa dostępne są w gazetce „Dziękować chcę…” (wydanie luty 2011).